Był przewodniczącym "Solidarności" Uniwersytetu Warszawskiego od sierpnia 1980 do 13 grudnia 1981 r., a wcześniej judoką wagi ciężkiej i bramkarzem w studenckich klubach. Gdy na pierwszym zjeździe związku w gdańskiej hali Olivia Maciej Jankowski oznajmił, że jest spawaczem z uniwersytetu, sala ryknęła śmiechem.

Mocny głos, postura Józwy Butryma i korzenie w ziemiańskiej rodzinie kresowej. Na uniwersytecie nie dało się go nie widzieć, gdy w czerwonym swetrze, z opaską strajkową na przedramieniu, górował nad tłumem i kierował protestami.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej