Kisumu, zachodnia Kenia. Popijam piwo w barze z widokiem na Jezioro Wiktorii. Purpurowe słońce zanurza się w toń gęstą od pestycydów, nawozów i ścieków. Największe jezioro Afryki jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych na planecie.

Za płotem knajpy półnagie dzieciaki stoją w jeziorze po pas i napełniają stare żółte kanistry. W niektórych rodzinach woda zostanie "uzdatniona" chlorowym preparatem. W innych jedynie przegotowana.

Woda z Wiktorii zabija setki dzieci z Kisumu.

W oku cyklonu. Czy grozi nam klimatyczna wojna? [Europa. Wspólny projekt sześciu gazet europejskich]



***

Trwa globalna susza.

W Kalifornii trzeci rok z rzędu opady wyniosły jedną trzecią średniej. To najgorsza susza od 1200 lat. Tylko w tym roku klęska będzie kosztować stan 2,7 mld dolarów, w ostatnich miesiącach pracę na farmach straciło 20 tys. ludzi. NASA podaje obrazowo: żeby nawodnić Kalifornię do stanu sprzed suszy, potrzeba tyle wody, ile zmieściłoby się w 16 mln basenów olimpijskich. Ale nie ma skąd jej brać. Susza panuje też w Nevadzie, Oklahomie i Teksasie. Wysycha dorzecze Kolorado.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej