Rynek apartamentowców liczy sobie zaledwie 20 lat, ale w tym czasie zmieniał się w ekspresowym tempie. Luksusy z przełomu wieków to już teraz norma w wielu nowych obiektach. Co więc okazało się chwilową modą, a które rozwiązania przetrwały do dziś?

"Apartament" to chyba najczęściej nadużywane w branży nieruchomości określenie, podobnie jak "klinika" w medycynie. Tak naprawdę takie mieszkanie wyróżnia się dobrą lokalizacją i większym od przeciętnego metrażem. Apartamentowiec powinien być położony w centrum, w prestiżowej dzielnicy miasta albo w miejscu o wyjątkowych walorach widokowych lub przyrodniczych.

Z metrażem sprawa jest bardziej skomplikowana, bo żeby nazwać mieszkanie apartamentem, nie wystarczy, by było duże. Musi mieć też wyraźny podział na część dzienną i nocną. Pierwsza to ta, w której spędzamy wolny czas i przyjmujemy gości, połączona z kuchnią i z osobną toaletą. Z kolei w odizolowanej części nocnej absolutne minimum to prywatna łazienka przypisana do największej sypialni (tak naprawdę każda sypialnia powinna mieć własną toaletę). Mile widziane są też osobne pomieszczenia na garderobę i gabinet.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej