Prof. Ewa Łętowska - członek PAN, pierwsza rzecznik praw obywatelskich (1987-92), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (1999-2002), sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Przekręt na awatara prof. Ewy Łętowskiej



Ewa Siedlecka: Trybunał Konstytucyjny uznał, że nawet gdyby nie było klauzuli sumienia w ustawie o zawodzie lekarza, to lekarz i tak miałby prawo do sprzeciwu sumienia, bo ma ono zakorzenienie wprost w konstytucji. A więc każda profesja ma prawo do klauzuli? Przecież każdy ma sumienie.

Prof. Ewa Łętowska: W tym największe niebezpieczeństwo tego wyroku. Trybunał, zamiast ocenić przepis w ustawie o zawodzie lekarza pod kątem zgodności z konstytucyjną wolnością sumienia, zajął się rangą sumienia jako takiego. Zgadzam się z prof. Wojciechem Sadurskim ( "Wyborcza", 20 października ), że Trybunał odwołuje się tu do prawa naturalnego [na które powołuje się m.in. Kościół katolicki, twierdząc, że pochodzi ono od Boga]. Burzy to porządek prawny przyznający jednym zawodom, na określonych warunkach, możliwość powołania się na sprzeciw sumienia, a innym nie. Teraz można sobie wyobrazić np. sędziów, którzy odmawiają udzielania rozwodów, aptekarzy - sprzedaży środków antykoncepcyjnych, nauczycieli - uczenia o ewolucji itd. To praktyki znane z innych państw. Wyrok otwiera spór w tej sprawie i konstytucyjnie legitymizuje roszczenia różnych grup. Zastrzegam, że opieram się na uzasadnieniu ustnym, miarodajne będzie pisemne. Chciałabym zobaczyć, jak z tego Trybunał wybrnie. Powstaje kwestia: jak i kiedy rozpatrywać spór o odmowę tego, co prawem dozwolone - z powołaniem się na sumienie odmawiającego.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej