Dorota Wodecka: Wydał pan profesor kolejną książkę "Wielkie i te nieco mniejsze pytania psychologii". Ma pan jeszcze na pisanie i siłę, i ochotę?

Wiesław Łukaszewski, ur. 1940 r., psycholog, wykładowca w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej (wydział zamiejscowy Sopot): - A miałbym całymi dniami gapić się przez okno albo usiąść na molo i tępo patrzeć przed siebie? Właściwie mógłbym, to możliwe. Powiem jednak nieco megalomańsko, że doszło w moim wypadku do pewnego zbiegu okoliczności. Po pierwsze, ja pewne rzeczy wiem, a po drugie, potrafię o nich powiedzieć prostym językiem. Ludzi, którzy wiedzą sto razy więcej ode mnie, jest mnóstwo, problem w tym, że nie zawsze potrafią tę wiedzę przekazać. Ponadto, czemu się trzeba aktywnie przeciwstawiać, jednak psychologia jest dziedziną zagospodarowywaną intensywnie przez szamanów wszelkiej maści, przeróżnych coachów i im podobnych.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej