Owszem, rozległy się protesty. Zabrał głos konserwator, a "Gazeta Stołeczna" opisała sprawę na pierwszej stronie. Cóż z tego? Cenniejsze zabytki poszły ostatnio pod topór.

Fabryka Szpotańskiego to pamiątka z czasów, gdy Kamionek był warszawską Doliną Krzemową, działały zakłady optyczne, elektrotechniczne i zbrojeniowe - ówczesny high-tech - jak również warsztaty rymarskie (bo siodło stanowiło jeszcze podstawowe wyposażenie armii).

Po prostu wielki dom z szarej cegły. Po 80 latach wciąż czujemy chłodny namysł, który stał za decyzjami projektanta.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej