1

Po południu 4 sierpnia 1962 r. Marilyn Monroe jest zupełnie naćpana. Dzień wcześniej wykupiła receptę na 25 tabletek nembutalu, silnego barbituranu, który ma pomóc jej spać. Na bezsenność cierpi od lat, ale w ostatnich tygodniach jej stan znacznie się pogorszył. Na 35 zakontraktowanych dni zdjęciowych filmu "Something's Got to Give", który kręciła z George'em Cukorem, pojawiła się na planie ledwie 12 razy, zawsze spóźniona, rzadko trzeźwa. Studio 20th Century Fox zerwało umowę i domaga się pół miliona dolarów odszkodowania. Monroe pisze błagalne listy do Cukora, obiecując, że jeśli przyjmie ją z powrotem, ona wymaluje i poodkurza mu dom.

Cukor nie odpowiada.

Monroe ma 36 lat. Jest zniszczona. Ma wrzody na jelitach, potworne bóle miesiączkowe z powodu endometriozy, depresję, lęki. Gdy uda się jej zasnąć, męczy ją nawracający sen, w którym nie może się wydostać z pustego cmentarza. Faszeruje się pigułkami - barbituranami na uspokojenie, amfetaminą na pobudzenie.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej