"Cudowne dziecko polskiej piosenki", "polska księżniczka popu" - piszą o niej. Iza Lach to jedna z najzdolniejszych artystek, jakie pojawiły się w ostatniej dekadzie na polskiej scenie muzycznej. Pisze teksty i muzykę, śpiewa, gra na instrumentach klawiszowych (a jak zajdzie potrzeba, to i na skrzypcach). A do tego sama swoją muzykę nagrywa i produkuje, dodaje elektroniczną perkusję.

Razem ze Snoop Doggiem, ikoną amerykańskiego rapu, Iza nagrała ponad 400 piosenek i nakręciła film. - Na kogoś takiego czekałem całe życie - oznajmił Snoop.

A co "polska księżniczka popu" robiła jesienią po wydaniu ostatniej płyty "Painkiller"? W swoim mieszkaniu w najgorszej części łódzkiego Starego Polesia, dzielnicy o, delikatnie mówiąc, nie najlepszej renomie, składała pudełka i chowała do nich podpisane egzemplarze. Potem leciała na pocztę, żeby wysłać je tym, którzy zamówili płytę. - W Empikach jej nie dostaniesz. Album wydałam własnym nakładem - wyjaśnia.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej