Europa ma brytyjski problem. Już od roku w europejskich stolicach szeroko dyskutuje się nad możliwością Brexitu, a David Cameron obiecuje, że do 2017 r. przeprowadzi referendum w sprawie brytyjskiego członkostwa w Unii.

Co właściwie nakręca całą tę debatę? Jak wiele znaczy ona dla UE? I czy w ogóle jest coś, co reszta Unii może w tej sprawie zrobić?

Panuje błędne przekonanie, że Wielka Brytania ma wyjątkowo eurosceptyczne społeczeństwo, które pali się, żeby jak najprędzej wyjść z Unii.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej