Warszawski Torwar w ostatnią sobotę. Blisko 10 tys. nastolatków próbuje się dostać na zlot polskich youtuberów. Uformowana jeszcze przed świtem kolejka przypominała tę przed Muzeami Watykańskimi w dniu bezpłatnego wstępu, a z hali dochodziły piski fanów i fanek, którzy próbowali zrobić sobie selfie ze swoimi ulubieńcami. Youtuberzy mogliby sparafrazować Lennona ("Jesteśmy popularniejsi niż Jezus"), ale który z ich fanów (przedział wiekowy 13-18) pamięta, kim był Lennon?

Telewizja śmierdzi

Jednym z gości festiwalu Orange Video Fest był Szymon Majewski, ale akurat telewizyjny celebryta wzbudzał mniejsze emocje. On też wrzuca swoje filmiki na YouTube'a, odkąd stracił swój program w TVN. Jednak żaden z nich nie przekroczył miliona wyświetleń, większość zaliczyła ich najwyżej kilkadziesiąt tysięcy. Słabo. Podczas festiwalu, którego bohaterami były gwiazdy YouTube'a, Majewski przyznał wręcz, że internetowi widzowie "nie wierzą mu, bo śmierdzi telewizją".
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej