Jesteśmy w najpiękniejszym miejscu na Mazowszu. K. zamienia każdy posiłek w wykwintną ucztę. Rano idziemy nad rzekę, wieczorem pijemy wino, a w nocy słuchamy derkaczy. Dobrze nam się żyje w jednym domu, ale trudno nam żyć w jednym państwie.

Dla K. jest oczywiste, że prof. Chazan złamał prawo i że katolickie "katabasy" zmierzają do klerykalizacji świeckiego państwa. Dla mnie, że prawo nie może łamać sumienia i że świeckie państwo musi chronić swych najsłabszych obywateli. K. nie zna chyba nikogo, kto miałby inne zdanie niż on, ja nie rozmawiam z tymi, którzy mają inne niż ja zdanie. Żyjemy w innych światach, ale teraz - na ten jeden cudowny tydzień - te światy się spotykają.

Chazan. Symbol mimo woli


Możemy szukać kompromisu, ale już wiemy, że nikt...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.