Strącenie malezyjskiego samolotu MH17 nareszcie zwróciło oczy świata na konflikt na Ukrainie. Nawałnica kłamliwej rosyjskiej propagandy w połączeniu z obrzydliwym szabrownictwem rebeliantów i utrudnianiem dostępu do miejsca katastrofy jeszcze podkreśliły lekcję z tej tragedii - Rosja jest zagrożeniem dla swoich sąsiadów, ale i dla reszty świata.

Ta lekcja mogłaby być początkiem nowego kierunku studiów. Podstawą programu nauczania byłoby europejskie bezpieczeństwo - rosnący budżet wojskowy Rosji, rażące lekceważenie przez nią przestrzeni powietrznej sąsiadów i bezczelne pogwałcenie układu o likwidacji nuklearnych pocisków rakietowych średniego zasięgu.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej