"Byliśmy głupi" - powiedział Marcin Król o polskiej transformacji. A legenda podziemia Karol Modzelewski przyznał, że "w wolnej Polsce od początku gloryfikowano nierówność. (...) Wpajano, że biedni i bezrobotni są sami sobie winni".

Wszystko to, o czym dzisiaj mówią Król i Modzelewski, było widać wcześniej - o ile miało się odpowiednią perspektywę. Tak jak amerykański politolog. David Ost już dziesięć lat temu opisał w "Klęsce ? Solidarności ?", co sprawiło, że szeroko rozumiani ludzie pracy, motor i siła wolnościowej rewolucji, zostali przez swoich przywódców uznani za niebezpiecznych hamulcowych modernizacji, wyrzuceni na margines i wepchnięci w ramiona populistów i radykałów.
Pozostało 95% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej