Spójrz, tam stał pomnik Lenina". Może to być najwyżej mgliste wspomnienie z dzieciństwa, bo Walerij trzydziestki jeszcze nie obchodził, podobnie jak inni działacze organizacji Za Odrodzeniem Wiecznego Płomienia, która broni kultury rosyjskiej w Dyneburgu, drugim co do wielkości mieście Łotwy.

W 1991 roku ulicę Lenina przechrzczono na Ryską, po łotewsku Ri?gas iela. Rosyjskie nazwy i napisy są zakazane, choć prawie całe miasto mówi w tym języku. - Jeśli próbujesz powiesić dwujęzyczną tabliczkę, natychmiast masz problemy - mówi Walerij.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej