Byliśmy ludźmi,
jesteśmy rzeczami.

Przestawiani z kąta w kąt -
pamiątki, które wstyd wyrzucić,
choć nie ma już dla nich miejsca
na półkach.

To wciąż my.
Idziemy mokrymi ulicami,
objęci i zapatrzeni w siebie,
jakby to był pierwszy raz.


Tak o twarzach naszych bliskich, naszych przodków, którzy wpatrują się w nas z pamiątkowych fotografii, pisze Mariusz Grzebalski w wierszu ''Zdjęcia mówią''.

Reprodukowana powyżej fotografia to jedno ze wspaniałych zdjęć, które ok. 1910 roku wykonał amerykański fotografik Lewis Hine (1874-1940) dokumentujący na zlecenie National Child Labor Committee pracę dzieci w fabrykach Stanów Zjednoczonych



1.

Kiedy dokładnie czuł to dławienie w gardle? Natknąwszy się na długą linię:...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej