Czy liberalizm się skończył

- Musimy się ruszyć, odzyskać ideę równości. Inaczej przyjdzie to ''coś'' i będziemy wisieć na latarniach - mówił dwa tygodnie temu w ''Magazynie Świątecznym'' prof. Marcin Król. Wywiad to rozliczenie z liberalizmem ostatnich 25 lat w Polsce i apel o odbudowanie wspólnoty. Z Królem polemizował prof. Andrzej Jajszczyk, argumentując, że bez liberalnego skoku nie byłoby polskiej modernizacji


Liberalizm w Polsce faktycznie poniósł całkowitą klęskę. Ale czy dlatego, że - jak twierdzi Marcin Król - doprowadził do zniszczenia państwa socjalnego, rozbił więzi społeczne i zwiększył nierówności? Żadne z powyższych. Liberalizm poniósł porażkę dlatego, że zaistniał u nas wyłącznie jako fantasmagoria, modny termin, którym elity najpierw się zafascynowały, a następnie z obrzydzeniem go porzuciły. Liberalizm w Polsce był jak neonowe kolory w latach 90. Modny, tandetny, przeminął równie szybko, jak się pojawił. Dziś budzi jedynie szyderstwo, ewentualnie uśmiech politowania. Tak jak uśmiech politowania budziłby dziś facet w seledynowym garniturze.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej