W raju Nazarbajewa

Położona daleko w górach wioska żyje w dziwnym rytmie. Śmiać się tu, organizować wesela i inne huczne przyjęcia, a nawet rodzić dzieci, wolno tylko przez trzy miesiące w roku. Przez resztę obowiązuje cisza. Mieszkańcy wierzą, że każdy głośniejszy dźwięk wydany w nieodpowiednim czasie wywoła lawinę, która zetrze wioskę z powierzchni ziemi.

Tak zaczyna się sztuka wyreżyserowana przez kazachskiego reżysera Bołata Atabajewa. ''Lawina'' to opowieść o życiu w ciągłym strachu, który nakazuje ludziom dostosowywać się do absurdalnych reguł i przeszkadza im upominać się o własne prawa.

Rodacy Atabajewa też żyją w strachu. Kilkadziesiąt lat, najpierw pod rosyjskim, a potem pod sowieckim jarzmem skutecznie przerobiło tych kochających...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.