Fot. Bartosz Bobkowski/AGBrytyjskim eurosceptykom premier odmówił natychmiastowego referendum w sprawie członkostwa w UE, a zwolennicy proeuropejskiego kursu stracą głos w debacie o przyszłości Europy, gdyż ich kraj marnuje siły na renegocjacje obecnych uprawnień. Reszta świata, zamiast zyskać w niepewnych czasach w Wielkiej Brytanii wiarygodnego partnera, będzie musiała radzić sobie z jej apetytem na specjalne traktowanie.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej