Grzegorz Sroczyński: Janusz Czapiński ma dużą władzę?

Janusz Czapiński: Nie sądzę.

A ja sądzę. Jak włączę TVN 24 albo otworzę "Gazetę", to zapewne będzie tam Janusz Czapiński, dyżurny psycholog kraju.

- Już nie. Porzuciłem tę rolę. Wchodziłem do mediów ze starą osobowością dobrego ucznia. Pilniaczka. Więc jak mi jakikolwiek dziennikarz zadawał jakiekolwiek pytanie, to starałem się odpowiedzieć. W końcu doszło do tego, że ktoś zapytał mojego pięcioletniego syna: "A czym się tatuś zajmuje?". Na co dziecko odpowiedziało: "Wszystkim". To mnie otrzeźwiło. Teraz najczęściej odmawiam.

Raport "Diagnoza społeczna", który powstaje pod pana kierunkiem, czyta cały biznes. Znam menedżera międzynarodowej korporacji, który strategie na Polskę układa, czytając to badanie. Scenarzyści seriali też czytają "Diagnozę", żeby się dowiedzieć, o czym powinna rozmawiać rodzina Mostowiaków.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej