Ogromne możliwości i nowe perspektywy związane z wykorzystaniem biotechnologii stały się też powodem wielu obaw. Ich wynikiem są przepisy, które mają zminimalizować zagrożenia związane z gospodarczym wykorzystywaniem organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO)

Wiele wątpliwości i obaw dotyczących wykorzystywania GMO w rolnictwie i produkcji żywności wynika z braku wiedzy o istocie nowych technologii i ich relacji z dotychczas stosowanymi technikami w hodowli roślin uprawnych. Najczęstszym nieporozumieniem jest pogląd, że wprowadzanie zmian w genetycznym kodzie organizmów stało się możliwe dopiero dzięki metodom biologii molekularnej, a także iż zmiany zapisu genetycznego są czymś nowym, dotąd niestosowanym.

W rzeczywistości od zarania dziejów w rolnictwie modyfikacje genetyczne były podstawą udomowienia roślin i nie ma już ani jednego gatunku uprawnego, który nie byłby modyfikowany genetycznie. Nowością inżynierii genetycznej jest sposób zmieniania zapisu genetycznego organizmów, a nie sam fakt dokonywania tych zmian. Z punktu widzenia hodowcy roślin nowoczesna biotechnologia stwarza tylko dodatkowe możliwości tworzenia zmienności genetycznej, z której korzysta on w procesie selekcji i hodowli nowych odmian roślin uprawnych.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej