REUTERS/Tobias Schwarz Los całej Unii zależy od Niemiec. Na zdjęciu - sierpień, Angela Merkel i minister gospodarki Philipp Roesler na posiedzeniu rządu.

Trwające jeszcze lato miało dać wyczerpanej kryzysem Europie chwilę oddechu.

W czerwcu przywódcy państw postanowili pomóc grzęznącej w tarapatach Hiszpanii, Grecy wybrali wreszcie rząd, a na szczycie UE w Brukseli podjęto decyzje o ważnym dla stabilności gospodarek zacieśnieniu współpracy bankowej. Ale wracający właśnie z urlopów szefowie europejskich rządów nie zastają bynajmniej Unii Europejskiej w stanie wskazującym na rychłe ozdrowienie.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej