''Nowi'' Chińczycy z miast cieszą się z prosperity. Ale niektórzy zaczynają się zastanawiać nad jej kosztami. Na zdjęciu - burza piaskowa w dzielnicy biznesowej Pekinu. Fot. JASON LEE REUTERS

Przez ostatnie 30 lat przywódcy Chin spędzali bezsennie noce, martwiąc się o biedę w kraju. Teraz nie śpią z powodu jego bogactwa.

W 1979 r. Deng Xiaoping oznajmił, że celem modernizacji Chin jest utworzenie społeczeństwa xiaokang, czyli umiarkowanie dostatniego, w którym obywatele będą żyli na tyle dobrze, że będą mogli oderwać się od codziennych zmagań o przetrwanie.
Pozostało 93% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej