Elfi Rivendell z ''Władcy pierścieni''. Mimo braku rozwiniętej produkcji i wzrostu gospodarczego żyje się tam lepiej niż w Mordorze.

Piotr Buras: Nie zostawia pan suchej nitki na naszej obsesji wzrostu gospodarczego i twierdzi, że żądza mnożenia dóbr materialnych jest główną przyczyną kryzysu. Jednocześnie pracuje pan jako główny ekonomista wielkiego banku. Jak pan to godzi? Przecież to hipokryzja!

Tomáš Sedláczek: To proste.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej