Szanująca się biblioteka naukowa tylko na prenumeratę czasopism naukowych wydaje setki tysięcy złotych. Na zdjęciu - wolny dostęp do zbiorów w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Igor Rakowski-Kłos: Ile publikacji musiał pan zdobyć, żeby napisać doktorat?

Paweł Grabarczyk: Jeśli uwzględnię artykuły, z których w pracy naukowej korzysta się częściej niż z książek, to ok. 500.

A żeby napisać jeden artykuł naukowy?

- Żeby napisać 16 stron, muszę przejrzeć nawet 50 tekstów.

Książki pan kupuje, a periodyki naukowe prenumeruje?

- Chciałbym, ale wydawcy nie chcą mi ich sprzedać, ustalając ceny na poziomie niewyobrażalnym dla czytelników beletrystyki. Wydana w Holandii książka, którą dostałem od kolegi z Warszawy, kosztuje 400 dol. Skorzystałem z niej trzy razy, ale dzięki niej uzyskałem bibliografię, w której znalazłem 20 kolejnych potrzebnych pozycji. Ich ceny wahały się od 50 do 100 dol. Książka mojego kolegi z instytutu, także wydana za granicą, kosztuje 750 zł, podczas gdy doktorant dostaje ok. 1300 zł stypendium.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej