Elfi Rivendell z ''Władcy pierścieni''. Mimo braku rozwiniętej produkcji i wzrostu gospodarczego żyje się tam lepiej niż w Mordorze.

Cafe Paneria przy ulicy Nekázanka w Pradze nie jest miejscem, w którym umawialiby się stratedzy wielkich banków. Piekarnię z barem sałatkowym zaludniają raczej studenci i przygodni klienci kupujący rohliki i kawę. Ale Tomáš Sedláczek, z którym spotykam się na piętrze tego lokalu, wśród stukających w laptopy młodych prażan, nie jest klasycznym przedstawicielem gatunku kojarzonego z garniturowcami z londyńskiego City. 35-letni główny ekonomista czeskiego ESOB ściął wprawdzie szopę włosów związywanych wcześniej niedbale gumką.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej