Minister Radosław Sikorski wygłosił w Berlinie najważniejsze przemówienie o przyszłości Unii Europejskiej, jakie dotąd wyszło z ust polskiego polityka. Nakreślił wizję europejskiej federacji, wzywając Niemców do większej śmiałości w ratowaniu Unii. Tymczasem w Polsce trwa koncert wyzwisk i oskarżeń. Prawicowa opozycja żąda dymisji ministra za oddawanie Polski w objęcia "IV Rzeszy" i wyprzedaż suwerenności narodowej za garść srebrników.

Nie lżyć, lecz się spierać

Festiwal antyniemieckich fobii i zaklinania niepodległości to nic nowego.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej