Z prof. Bogusławem Pawłowskim rozmawia Tomasz Ulanowski

PROF. BOGUSŁAW PAWŁOWSKI: Gdyby szympans nauczył się mówić, to też byłby wierzący.

TOMASZ ULANOWSKI: Proszę?

- Przecież bez języka nie byłoby religii. To dzięki mowie ludzie zaczęli opowiadać sobie sny. Spotykali w nich zmarłych, którzy kazali się im zachowywać tak, a nie inaczej. To dzięki językowi zaczęliśmy zadawać sobie pytania o świat, życie, śmierć.

Z najnowszych badań wynika, że małe dzieci, niezależnie od tego, czy są wychowywane w rodzinach religijnych, czy ateistycznych, myślą w kategoriach przyczynowo-skutkowych. Jeśli na niebie pojawiają się chmury, dziecko pyta: "A po co one są?".

Dzięki temu pytaniu narodziła się nauka.

- Oczywiście. I jako naukowiec pytam: po co jest religia? Czy to zjawisko adaptatywne, czyli dziedziczona cecha przystosowawcza dająca na przykład dłuższe życie, radość albo więcej dzieci?
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej