Adam Leszczyński: Przed wyborami zachęcał pan, żeby nie głosować na Palikota, bo jest fałszywy i cyniczny, ale też nie głosować ani na PO, ani na PiS - bo PO to demontaż kodeksu pracy, a PiS to "nagonka na gejów i lesbijki". Kim właściwie musi być polityk, żeby pan na niego zagłosował?

ADAM OSTOLSKI: Chwileczkę, najpierw te dwie konkretne sprawy. Demontaż kodeksu pracy - do tego dążą liberałowie z PO - jest zły, bo sprawia, że ludzie są bardziej bezbronni wobec globalizacji. Mają mniejszą możliwość kierowania swoim życiem. Umniejsza to ich godność.

Godność? W jaki sposób?

- Człowiek ma mniejsze poczucie godności, kiedy może być zwolniony z dnia na dzień.

A geje i lesbijki? Wielu ludzi w Polsce uważa, że np. legalizacja związków jednopłciowych podważa naturalny porządek społeczny.

- Podważa nienaturalny porządek społeczny - patriarchalny. Ludzie mają prawo do kształtowania swojej tożsamości także w wymiarze seksualnym - w granicach, które reguluje liberalna zasada krzywdy. Nie można krzywdzić innych ludzi. Przeszkadza mi mobilizowanie negatywnych namiętności ludzi: nienawiści, pogardy, obrzydzenia. Rozumiem, że ktoś może się nie zgadzać z moją wizją prawa rodzinnego, ale to jest po prostu złe.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej