"Nakarmcie mnie swoimi premiami" - żądają od bankierów protestujący przed główną siedzibą Royal Bank of Scotland. Londyn, 30 października 2011 (fot. MARK ESPER/POLARIS/EAST NEWS )

Miasteczko namiotowe na Wall Street zostało zlikwidowane, ale protesty "okupantów" - w Nowym Jorku, Londynie i wielu innych miastach na świecie - trwają. A im dłużej trwają, tym bardziej nasuwają się pytania o historyczne paralele. Bo ponad 40 lat temu ferment społeczny, którego symbolem była rewolta studencka 1968 roku, stał się katalizatorem zmian, bez których społeczeństwa Zachodu wyglądałyby dzisiaj zupełnie inaczej.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej