Fot. Wojciech Olkuonik / AG Premier Litwy Andrius Kubilius

Adam Michnik: Jesteśmy od pewnego czasu świadkami konfliktu między Polską a Litwą, który łączy w sobie rzeczy mało ważne, absurd i destrukcyjność. To konflikt szkodliwy dla obu krajów. Dlaczego trwa?

Andrius Kubilius: Stosunki między krajami są jak stosunki między ludźmi. Raz jest lepiej, raz gorzej. Nie sądzę, żeby stosunki między Litwą i Polską były złe. Po prostu przedtem, przed naszym wejściem do NATO i Unii Europejskiej, były bardziej intensywne, bo mieliśmy wspólne cele i interesy.

A teraz nie mamy?

- Nie, ale wiele spraw załatwiamy w Brukseli, a nie między sobą. Nasze stosunki skupiły się więc na sprawach symbolicznych czy historycznych. Ale jestem pewien, że wkrótce wypełnią się nową treścią.

Jaką?

- W ostatnich 20 latach państwa bałtyckie połączyły się politycznie i gospodarczo z Unią, weszliśmy do NATO, ale nie udało się nam włączyć w infrastrukturę UE. Wciąż mamy przestarzałe kolej, rurociągi, drogi. I to może być ta nowa treść.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej