Agencja Gazeta

Mamy w Polsce obywateli specjalnej troski. Marek Beylin nazywa ich "ludem smoleńskim" i chce odzyskać dla demokracji. Skrzywdzeni, zagubieni, mają rozmaite postulaty, być może nawet rozsądne, ale zostali ''zmistyfikowani przez Kaczyńskiego''. Pisze Beylin: ''Polskie partie demokratyczne mają poważną robotę do wykonania. Powinny zadać się z ''ludem smoleńskim'', by zaczął mówić własnymi językami o swoich sprawach''.

Marek Beylin o obrońcach krzyża: ''Gniew ludu smoleńskiego''


Aleksander Smolar widzi z kolei na smoleńskich wiecach tę część społeczeństwa, która ma "poczucie bezradności, kompleks liliputa, nie potrafi sobie dać rady z rzeczywistością, jest zagubiona".
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej