Prezydent w Niemczech nie ma wielkiej władzy, mimo to wybór Gaucka będzie wyjątkowy. Nie tylko dlatego, że to druga (obok kanclerz Angeli Merkel) osoba na najwyższym stanowisku w państwie pochodząca z byłej NRD. Jeszcze nigdy Niemcy nie miały prezydenta spoza politycznego układu, który cieszyłby się takim autorytetem. Gaucka popierają wszystkie partie polityczne (poza postkomunistyczną Lewicą) i ponad dwie trzecie społeczeństwa.

Gauck był "kandydatem serc" już dwa lata temu.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej