Od lat refundacja, czyli to, ile Narodowy Fundusz Zdrowia dopłaca z naszych składek do leków, rosła. Z 7,6 mld zł w 2006 r. do 11,5 mld zł w 2010 r. Jednocześnie malały dopłaty bezpośrednio z kieszeni pacjentów (nazywane fachowo współpłaceniem).

Do tej pory Ministerstwo Zdrowia układało listę leków refundowanych tak, że producent proponował cenę, a urzędnicy albo umieszczali lek na liście, albo nie. NFZ dopłacał - czyli płacił producentom - kwotę, której limit był ustalany na podstawie najniższej ceny leku opartego na tej samej substancji.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej