Dzieci chore na raka, pomóżmy im - list

Sylwia Matych
2010-01-07, ostatnia aktualizacja 2010-01-07 17:21

Zwracam się do Was jako do ostatniej deski ratunku. Przed znieczulicą, arogancją, głupotą. Brakiem empatii, szacunku i niedopełnianiem obowiązków. Przed krzywdą wyrządzaną pacjentom i ich bliskim.

Chcę Was gorąco prosić o zainteresowanie się tematem dzieci onkologicznych i ich rodziców. O poświęcenie im choćby skromnego artykułu. Trwa wasza akcja "Leczyć po ludzku", za chwilę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy po raz drugi zacznie zbierać datki na dzieci z chorobami onkologicznymi. Trudno o lepszy moment, by naświetlić problem. Wiem, że jest wiele tematów godnych zainteresowania "Gazety". Jednak jeden mały artykuł, potrafi zdziałać cuda. A onkologicznym dzieciom i ich umęczonym rodzicom trzeba właśnie cudu!

Piszę do Was w niemym imieniu mej koleżanki, Mamy Pięciolatki z białaczką. Słuchając jej relacji na przemian pęka mi serce, włos się jeży i zaciskają pięści. Wiem, że chciałaby Wam opowiedzieć:

- o polskiej diagnostyce, gdzie informacja o chorobie dziecka zależy od szczęścia, na jakiego lekarza się trafi,

- o nagłym wstrzymywaniu rządowych pieniędzy na leczenie onkologiczne, przez co dzieci w trakcie terapii odsyłane są z kwitkiem i ich życie zależy od zamożności rodziców,

- o warunkach w najlepszym warszawskim szpitalu, w którym m.in.: brakuje łóżek, rodzice koczują na podłodze, są zobowiązani siedzieć na baczność na krzesłach, przynosić własne naczynia,

- o sterylności w szpitalu, który powinien być aseptyczny, a w którym notorycznie brakuje odkażaczy, płynu do naczyń i papieru toaletowego, w którym non stop są epidemie chorób zakaźnych ("Niech pani zrobi córce pobranie krwi na mieście i nie przychodzi tu z nią, bo mamy ospę"),

- o głupocie szpitala, gdzie rodzice i dzieci siedzą latem w upale wywołanym grzejącymi kaloryferami (których nie da się wyłączyć, bo to wina instalacji), gdzie nie można przynieść i odkazić dla malucha nocnej lampki, więc nocą wszystkie dzieci na sali usiłują spać, przy górnym ostrym świetle,

- o bezmyślności pielęgniarek, które nie przekazują sobie informacji, więc rodzice sami muszą pilnować dawek podawanych dzieciom,

- o zemstach personelu, gdzie normą jest, że dziecko rodzica niepokornego, tj. upominającego się o swoje, będzie np. zbadane ostatnie, czekając na czczo 6 godzin,

- o bezmyślności strażników miejskich notorycznie wlepiającym kolejnym pokoleniom rodziców mandaty za złe parkowanie przed szpitalem, mimo kartek na szybach,

- o głupocie urzędników ds. niepełnosprawnych, którzy wybiórczo przyznają zgodę na indywidualne nauczanie w domu dzieci wymagających sterylności ("Przecież ma nogi, może iść do szkoły"),

- o lekceważeniu swych obowiązków przez lekarzy orzeczników, którzy wydają decyzje BEZ wymaganej przepisami konsultacji z rodzicem dziecka,

- i wreszcie: o samotności i niedoinformowaniu rodzica, o godzeniu opieki i pracy, o samopomocy, jaką niosą sobie rodzice chorych dzieci, o pięknych przyjaźniach i wielkich sercach.

"Gazeta" ma ogromny wpływ na nasze społeczeństwo. Robicie mnóstwo dobrego. Wasze akcje Rodzić czy Umierać po Ludzku zmieniły wiele, tak w umysłach i sercach, jak i rozwiązaniach prawnych i administracyjnych. By żyło na się lepiej. Potraficie poruszyć i zmobilizować ludzi, o czym świadczą efekty innych akcji - Polacy od wagi, debata o kondycji polskich uczelni, czy nagłaśnianie zbierania podpisów pod projektem parytetowym. Proszę, poświęćcie uwagę dzieciom z rakiem i ich rodzinom.

Moja Koleżanka, napisałaby do Was sama, ale przez zmagania z chorobą dziecka i walką o byt, zabrakło jej siły. Więc robię to ja. W łańcuszku dobra. I wierzę, że "Gazeta" do niego dołączy.

  • Dzieci chore na raka, pomóżmy im - list gosia245.m 23.09.11, 10:37

    Witam Wreszcie ktoś otwarcie napisał o rzeczywistości - cierpieniu rodziców i dzieci, których dotknęła ta okropna choroba. Wiem coś na ten temat i słowa wypowiedziane w tym liście »

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1