Słowo "aktualne" odnosi się do tych metod, które odpowiadają wiedzy i technologii w danym momencie dostępnej. Nikt nie może stosować wobec mnie metod przestarzałych ani negatywnie ocenionych na gruncie nauk medycznych. Należy wyeliminować te metody, które pod wpływem nowych badań odrzucono jako bezskuteczne czy szkodliwe. Oceny, czy dane świadczenie udzielone jest zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, dokonują m.in. konsultanci krajowi oraz wojewódzcy w danej dziedzinie.
Lekarz może swobodnie wybierać spośród dostępnych metod postępowania to, które uzna za najskuteczniejsze. Jednocześnie powinien ograniczyć się do zlecania mi tylko tych badań i zabiegów, które rzeczywiście są mi potrzebne. To musi być obiektywna, rzetelna decyzja lekarza, który także musi opierać się na aktualnej wiedzy medycznej, a nie na swoim subiektywnym przekonaniu. A to oznacza, że lekarz, pielęgniarka, położna czy rehabilitant zobowiązani są do nieustannego pogłębiania swojej wiedzy medycznej. Mają bowiem obowiązek zapewnić mi jak najwyższą jakość udzielanych świadczeń.
Każda czynność medyczna związana jest z elementem ryzyka. Nikt nie może dać mi gwarancji na pozytywny, oczekiwany przeze mnie efekt leczenia. Często nie można osiągnąć celu, jakim jest całkowite wyleczenie. Ale zgodność z aktualnymi regułami postępowania medycznego ma mi stworzyć poczucie bezpieczeństwa i ograniczyć ryzyko do minimum.
Trzeba wyraźnie podkreślić, że pojęcie "aktualna wiedza medyczna" jest terminem wieloznacznym i lekarze często stają przed wyborem kilku możliwych procedur postępowania wobec danej choroby. Medycyna rozwija się szybko - nowe techniki są zarzucane, pojawiają się nowsze. Nie ma zatem stałych, niezmiennych reguł postępowania.
W czasie trwania mojej choroby różni lekarze mogą zaproponować mi różne metody postępowania. Rozbieżności dotyczyć mogą nie tylko metod czy środków leczniczych, ale też kardynalnych zasad podejścia do schorzenia. Dlatego dokonując świadomego wyboru leczenia, do którego mam prawo, muszę zebrać maksymalnie dużo informacji, by wybrać to, co w moim przekonaniu jest dla mnie najlepsze.
Obowiązkiem każdego lekarza, pielęgniarki, położnej i rehabilitanta jest unikanie metod niesprawdzonych, pozostających w fazie eksperymentów i tych, które nie uzyskały uznania w środowisku medycznym. Nie wolno im stosować środków zarzuconych, choć z prawnego punktu widzenia nie mają też obowiązku stosowania metod uznanych za konieczne. Mogą zastosować tylko tę metodę, na którą ja jako pacjent wyrażę zgodę. Nie mogę jednak narzucać im, jak mają mnie leczyć czy diagnozować.
Władza publiczna w zakresie ochrony zdrowia (czyli m.in. minister zdrowia, wojewoda, samorządy) musi podejmować działania, by zapewnić obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Szczególna opieka powinna być zapewniona: dzieciom, kobietom w ciąży, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
Publiczna opieka zdrowotna to "ogromna machina finansowa", w której trzeba podejmować wybory - co będzie finansowane z posiadanych środków publicznych, a co nie. Organizacją i finansowaniem świadczeń zajmuje się w Polsce Narodowy Fundusz Zdrowia. Pieniądze, którymi dysponuje, pochodzą ze składek osób ubezpieczonych, odsetek z nieopłaconych w terminie składek, darowizn, dotacji, przychodów z lokat. Budżet NFZ jest ograniczony, może on zatem finansować tylko określoną liczbę świadczeń. Jako obywatel objęty ubezpieczeniem mam prawo do rzetelnej informacji o gwarantowanym zakresie tych świadczeń - rozporządzenia nt. koszyka publikowane są w Dzienniku Ustaw, mogę je również znaleźć na stronach internetowych NFZ czy Ministerstwa Zdrowia.
Sposób finansowania świadczeń medycznych nie wygląda niestety tak, że lekarz zrobi, co uzna za stosowne, a następnie wystawi rachunek Funduszowi. Lekarz oceni mój stan zdrowia, a następnie poinformuje mnie, co może mi zaoferować w ramach podpisanego przez szpital czy przychodnię kontraktu z NFZ.
Ograniczenia wyboru metod leczenia i stosowanych technik narzuca tzw. koszyk pozytywny. Jeśli czegoś w nim nie ma, to oznacza, że to mi się nie należy. Za zawartość koszyka odpowiada minister zdrowia.
Zanim jednak minister zdecyduje o tym, czy dane świadczenie w koszyku umieścić, zleca prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznej przygotowanie rekomendacji. Gdy już je otrzyma, podejmuje decyzję, czy wpisuje nowe świadczenie do koszyka. Podobna procedura dotyczy usuwania świadczenia z koszyka lub zmiany sposobu jego finansowania.
Koszyk świadczeń jest w polskiej opiece zdrowotnej czymś nowym. Trudno przewidzieć, jak się będzie rozwijał - albo stopniowo się rozszerzy (być może pacjent będzie musiał wówczas dopłacać do świadczenia), albo jego zawartość będzie się kurczyć przez usuwanie procedur mniej efektywnych.
Docelowo wśród świadczeń gwarantowanych w koszyku powinny znaleźć się te o zweryfikowanej efektywności, a więc odpowiadające kryterium "aktualności".