Judyta Watoła: Kiedy prosi pani pacjentów o przyniesienie ze sobą wszystkich leków, które biorą, ile ich jest?
Prof. Barbara Bień: Często około 20, kilkanaście to norma. Pokazują kartki i wyjaśniają - to od kardiologa, to od urologa, to od diabetologa, to na osteoporozę, to na zwyrodnienie stawów. Zdarza się, że pacjenci wolą o niektórych lekach nie mówić, na przykład wtedy, kiedy leczą się także u psychiatry.
Muszę także wiedzieć, od jak dawna pacjent te wszystkie leki bierze. Wiedza o nich jest dla geriatry niezbędna, bo wiele objawów, z jakimi trafia do nas pacjent, może być właśnie skutkiem przyjmowania niektórych leków, zbyt dużej liczby preparatów, interakcji między nimi, niewłaściwego dawkowania albo zbyt długiego zażywania lekarstw przeznaczonych do stosowania doraźnego.
Wielu jest takich pacjentów?
- W Polsce takich badań dotąd nie prowadzono, ale amerykańskie dane mówią, że około 20 proc. pacjentów w podeszłym wieku trafia do szpitala z powodu ubocznych skutków leczenia. Jeden specjalista nie wie, co przepisuje inny, a starszy człowiek łyka wszystko. Przy tym jego organizm ma o wiele mniejsze "rezerwy" niż organizm człowieka młodszego. Ma np. mniejszą zawartość wody w organizmie, więc leki rozpuszczalne w wodzie osiągają wyższe stężenia i silniej działają. U starszych ludzi spada też zawartość albumin we krwi. To białko produkowane przez wątrobę, które pełni rolę bufora - łagodzi działanie lekarstw. Z wiekiem obniża się wydolność wątroby, a wraz z nią produkcja albumin, czasami dzieje się tak na skutek przebytych chorób wątroby. Tak czy inaczej te same leki działają na starszego pacjenta o wiele silniej niż na młodszego.
To dlaczego starszym ludziom lekarze nie przepisują leków w mniejszych dawkach?
- Ponieważ podstawową wskazówką dla lekarzy są standardy leczenia tej czy innej choroby. Kłopot w tym, że są one opracowywane na podstawie badań klinicznych młodszych pacjentów, a zwłaszcza bez współistniejących chorób. Badania prowadzone na starszych pacjentach to rzadkość. Poza tym wiek kalendarzowy nie zawsze odpowiada wiekowi biologicznemu - zawsze należy dostosować leczenie indywidualnie.
Co w takiej sytuacji robi geriatra?
- Mamy takie angielskie powiedzenie: "start low - go slow", czyli startuj z niskiego poziomu dawkowania i powoli idź do góry. Zalecamy pacjentom odstawienie niektórych leków albo jeden preparat zamieniamy na inny o mniejszym spektrum działań niepożądanych.
Źródło: Gazeta Wyborcza