Nie odkładaj hodowli róż do 70. urodzin 

rozmawiał Sławomir Zagórski
2011-06-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 10:21

Proszę pomyśleć o Mieczysławie Ćwiklińskiej. Chlała, żarła, była gruba i żyła tyle lat. Kochała baba życie każdą komórką i to ją przy nim trzymało - rozmowa z dr Ewą Bogacką*

Ewa Bogacka powtarza swoim pacjentom, by nie odkładali rzeczy na później
Maciej Świerczyński / AG
Ewa Bogacka powtarza swoim pacjentom, by nie odkładali rzeczy na później
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



SŁAWOMIR ZAGÓRSKI: Co jak co, ale starość się Panu Bogu nie udała. Czy to może być w ogóle dobry okres w życiu?

DR EWA BOGACKA: Może.

Na ogół jednak myślimy inaczej.

Są społeczeństwa, do których należą także Polacy, które są wychowywane w wypieraniu starości. Tymczasem w społeczeństwach azjatyckich "stary człowiek" to brzmi dumnie. Nawet w bardzo nowoczesnej Japonii starsi są otaczani estymą. U nas i w kulturze anglosaskiej nie ma szacunku dla starości.

Skąd się to bierze?

Nie wiem, to pytanie raczej dla socjologa. Ale powstał nawet specjalny termin - ageizm, który oznacza ni mniej, ni więcej, tylko wypieranie myślenia o starości i gardzenie osobami starymi. Niedawne badanie wykazało, że stosunek obojętny albo wręcz niechętny do starości ma 70 proc. Polaków. Moim zdaniem to straszny procent.

Uważam, że kultury, które szanują swoich seniorów, mają stosunkowo mniej problemów ze starością i starzeniem się. W Europie, w Stanach wiele mówi się np. o przekwitaniu kobiet. One bardzo boleśnie przechodzą ten okres i stąd całe szaleństwo z hormonalną terapią zastępczą. Otóż okazuje się, że w Azji ta terapia praktycznie się nie sprzedaje. Tamtejsze kobiety twierdzą, że nie mają większych dolegliwości. Być może rzeczywiście ich nie mają albo są do menopauzy lepiej przygotowane, a może po prostu godniej przechodzą ten okres, bo wiedzą, że menopauza zapowiada dobry etap życia?

W Europie też są kraje, które mają lepszy stosunek do starości.

O tak. Chociażby Niemcy lub Czesi. W Niemczech status człowieka starego, przynajmniej w sensie socjalnym, jest komfortowy. Tam się coś konkretnego dla tej warstwy ludzi robi. Zaczęto zapraszać seniorów do specjalnych ośrodków dziennych wynajmowanych przez miasto, w których zajmują się oni m.in. dziećmi samotnych matek. W początkowym zamyśle te ośrodki miały aktywizować prospołecznie seniorów, potem przekształciły się jednak w swoiste centra kulturalne, których członkowie uczą się języków, gotują dla siebie i nadal opiekują się tymi dziećmi. To działa fantastycznie.

W Czechach z kolei są tak zwane potańcówki. I starsze osoby na nie chodzą, wspólnie śpiewają, mają swoje zespoły. Cały czas są walczyki, poleczki. Piją po jednym piwku lub winku i przy kanapce oraz ciastku bawią się cały wieczór. Panie staruszki w poprzedzieranych rajstopkach, ale z rumieńcem od tańców, i to jest rewelacja.

Czesi chodzą także po górach. Tam widok starszej osoby z plecakiem jest normą, a u nas? Stary człowiek jak się gdzieś wybiera, to do kościoła. Czasem myślę, że może nam w Polsce Kościół zabrał tych ludzi i przerzucił ich wyłącznie do śpiewania w kościele. Chociaż z drugiej strony ciepłe słowo należy się działalności laikatu kościelnego - zrzesza w nim osoby chętne do pomagania samotnym i chorym parafianom, i to też jest metoda na wartościową starość.

Co jest najgorsze na stare lata? Niedołęstwo? Zależność od innych? Wypadnie z ról?

Izolacja. Dziś młodzi ludzie mówią, że chodzą do babci raz na miesiąc, a jak się pytam, dlaczego ta babcia nie może z nimi zamieszkać, to patrzą na mnie, jakbym spadła z kosmosu. Ostatnio już nawet wspólne spędzanie świąt stało się niewygodne.

Kiedy człowiek starzeje się źle?

Są trzy niekorzystne czynniki starzenia: otyłość, nadciśnienie i cukrzyca. Jeśli ktoś cierpi z ich powodu - a trzeba dodać, że bardzo często występują one wspólnie - to w sensie medycznym nie ma szans na dobrą starość. Mam tu na myśli dobrą fizjologiczną starość, czyli niezłe zdrowie pomimo upływu lat. Bo ktoś może być otyły i bez nóg, ale szczęśliwy, otoczony rodziną. O tych trzech niekorzystnych czynnikach starzenia wiemy chociażby z polskich badań na temat stulatków, prowadzonych m.in. przez geriatrę dr Katarzynę Broczek. Wszyscy ci, którzy dożyli sędziwej starości, byli szczupli, mieli prawidłowe ciśnienie i nie chorowali na cukrzycę.

Przypadłości, które pani wymieniła są bardzo częste. Dlatego większość z nas jest schorowana na starość.

Bo nie dbamy w porę o zdrowie. Nieprawidłowo się odżywiamy, nie ruszamy się. Wierzymy, że niezdrowy tryb życia ujdzie nam na sucho. I tak jest, ale do czasu.

Chociażby grzech naszej współczesności - przejadanie się łatwo przyswajalnymi pokarmami przyczynia się do prawdziwej epidemii cukrzycy u dorosłych. A cukrzyk ma nikłe szanse na "dobrą głowę" w starości. Ale my się cukrzycy nie boimy. Jeśli się czegoś lękamy, to chorób serca i raka. Biologia daje nam szansę na dobrą starość. Tyle, że musimy jej pomóc.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Nie odkładaj hodowli róż do 70. urodzin  inkwizytorstarszy 10.09.10, 02:55

    Zły stan zdrowia na starość, to kara za brak dbałości o zdrowie gdy byliśmy młodsi."Za wszystkie grzechy płaci się na ziemi". Szczególnie za grzech zaniechania dbałości o zdrowie, a teraz »

  • Nie odkładaj hodowli róż do 70. urodzin  jezn 11.09.10, 18:43

    O MATKO! Też chcę być Ćwiklińską.»

  • Jeden dziennie - i na odwyk? dar61 18.09.10, 12:33

    ...kieliszek czerwonego wina dziennie...Ci, co piją taką drobinę nabywają problemu i z wątrobą, i z powstałym nawyczkiem, przeradzającym się w nałóg.Szczególnie łatwo działa tem mechanizm u»

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1