1. Małe licho

Marta Kisiel
Ilustracje: Paulina Wyrt
Wilga, Warszawa
Wiek: 7+

„Małe Licho”, o którym wspominała już na tych łamach Joanna Olech, dostało Nagrodę im. Ferdynanda Wspaniałego w konkursie organizowanym przez Festiwal Literatury dla Dzieci! Ta książka to samo dobro! Nie tylko dlatego, że jednym z bohaterów jest dobro wcielone, tytułowe Licho, pyzaty anioł stróż w za dużej koszulce i własnoręcznie wydzierganych bamboszkach. W domu pod miastem mieszkają też mama chłopca Bożka, dwóch jego wujków – chudy jak tyczka i niedostępny Konrad oraz Turu, który całymi dniami rzeźbi w drewnie, czyli – jak mawia – „wiecznie struga wariata”. Strych zamieszkują niemieckie widma, pod łóżkiem siedzi Gucio, udomowiony potwór, a w ogrodowej sadzawce zielony utopiec. Gotowaniem dla domowników zajmuje się słusznej postury potwór Krakers. Marta Kisiel nie poprzestała na wymyśleniu menażerii osobowości. Wrzuciła Bożka w jedną z najtrudniejszych zmian – posłała go do szkoły, w której Licho nie może nad nim czuwać. Chłopiec z każdym kolejnym dniem robi się coraz bardziej smutny i zły. Aż do halloweenowej nocy, podczas której przekroczy granicę świata żywych i umarłych i nie będzie umiał wrócić. W tę magiczną opowieść wpleciona jest masa celnych obserwacji na temat dziecka. Bo zmiany potrafią być trudne i bolesne i muszą budzić złość, by „się człowiekowi żółtko nie ścięło na amen”. A na październik zapowiedziana jest premiera drugiej części przygód Bożka i jego niecodziennej rodziny „Małe Licho i anioł z kamienia”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej