Born to Be Posthumous: The Eccentric Life and Mysterious Genius of Edward Gorey
Mark Dery
Little, Brown and Company, Nowy Jork

A jak abecedariusz

Abecedariusz, czyli wiersz abecadłowy, to jedna z ulubionych form literackich Edwarda Goreya – genialnego ilustratora, pisarza, poety, publicysty, autora scenariuszy dla teatrów lalkowych, miłośnika baletu, kiczu i kotów, erudyty, kolekcjonera osobliwych przedmiotów, samotnika, dziwaka i ekscentryka urodzonego w 1925 roku w Chicago. Polega ona na tym, że każdy następny wers lub strofa wiersza rozpoczynają się kolejnymi literami alfabetu. Gatunek miał niegdyś funkcję mnemotechniczną – ułatwiał uczenie się na pamięć stosownych mądrości. Zarazem jednak alfabetyczność zawsze narzuca porządek słów, a nie rzeczy, skazując te ostatnie na arbitralny porządek.

Każdy student polonistyki wie, że utwory pisane w tej formie można znaleźć na przykład w literaturze polskiego średniowiecza. Może jednak nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że w XVII-wiecznym elementarzu dla amerykańskich osadników „The New England Primer” znajduje się abecedariusz z historiami biblijnymi. Autorowi, który chce w ten sposób opowiedzieć Biblię, narzucony abecadłem porządek utrudnia sprawę. Burzy chronologię (Józef jest przed Kainem) i każe mieszać fabuły biblijne z prawdami o świecie i nakazami moralnymi. Natomiast dla autora, który pragnie oddawać się literaturze purnonsensu, abecedariusz jest formą idealną. Nie ma się co dziwić, że gatunek doczekał się mnóstwa parodii; nawet jednak parodie, jak w przypadku mistrzów poezji niepoważnej Edwarda Leara czy Dr. Seussa, miały funkcję edukacyjną: uczyły alfabetu.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej