„Doktor Proktor i niemal ostatnie święta”, Jo Nesbø, ilustracje Per Dybvig, przeł. Iwona Zimnicka, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław
Wiek: 10+

Przed paroma laty w oficynie Czarna Owieczka ukazały się cztery ŚWIETNE książki dla dzieci z cyklu „Doktor Proktor” autorstwa Norwega Jo Nesbø, który zasłynął kryminałami dla dorosłych ze steranym życiem gliną Harrym Holem w roli głównej. I oto po siedmiu latach Doktor Proktor powraca w kolejnym, świątecznym tomie, opublikowanym pod szyldem innego wydawcy.

Odnajdziemy tu tych samych ulubionych bohaterów: chłopca Bulka o lilipuciej posturze i płomiennorudej czuprynie, jego przyjaciółkę, nieśmiałą Lisę i szalonego wynalazcę Doktora Proktora. Nie zabraknie pary wrednych bliźniaków – braci Thrane, którzy wraz z ojcem milionerem terroryzują całe miasto.

Tym razem rodzina Thrane zdołała omotać samego króla, który na skutek podstępnej manipulacji odsprzedał krętaczom święta. Pięć dni przed Wigilią ogłoszony zostaje zakaz świętowania dla tych, którzy nie wydali w supermarkecie Thrane’a co najmniej 10 tys. koron. Przestrzegania zakazu pilnuje specjalna policja, która ucisza kolędujących, rekwiruje choinki, bombki i świąteczne potrawy. Wobec tej jawnej niesprawiedliwości Doktor Proktor i jego mali przyjaciele udają się wprost do Mikołaja z prośbą o interwencję. Niestety, Mikołaj (urodzony w Polsce, prawdziwe imię Stanisław) przeżywa kryzys związany z wypaleniem zawodowym i topi smutki w Gospodzie pod Samotnym Nagrobkiem. W tej sytuacji pozostaje tylko polegać na geniuszu Doktora Proktora i niezłomnej determinacji jego asystentów – Bulka i Lisy.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej