"Chcę być wolna, chcę być dzika/ Jestem Ronja, córka zbójnika” – śpiewa aktorka i wokalistka Karolina Czarnecka na swojej najnowszej płycie „Solarium 2.0”.

Nic dziwnego, że za symbol niezależności i wolności Czarnecka – rocznik 1989 – obrała bohaterkę książki Astrid Lindgren Ronję, która ucieka z zamku ojca i odtąd żyje sama w lesie.

Kiedy dorastały dzisiejsze dwudziestokilkulatki (a także trzydziesto-, czterdziesto- i tak dalej), silnych dziewczęcych bohaterek było jak na lekarstwo. Owszem, wspomniana zbuntowana Ronja, może jeszcze fantastyczna Pippi Pończoszanka (dzięki ci, Astrid!). Była też Ania z Zielonego Wzgórza, która co prawda potrafiła roztrzaskać tabliczkę na głowie złośliwego kolegi i rywalizowała z Gilbertem o pierwsze miejsce w klasie, ale kiedy tylko wyszła za mąż, zamieniła się w stateczną matronę, która na bok odstawiła intelektualne ambicje.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej