Tomasz Organek, Teoria opanowywania trwogi, W.A.B., Warszawa

Nie wiem, jakie były intencje debiutanta, ale jeśli liczył na przeniesienie uznania ze sfery muzycznej w domenę literacką, to z góry ostrzegam, że transfer się nie udał. „Teoria opanowywania trwogi” (dalej jako „TOT”) nie jest dobrą powieścią; gdyby nie była sygnowana „magnetycznym” nazwiskiem Tomasz Organka, raczej żaden poważny wydawca by się nią nie zainteresował.

„TOT” to książka wtórna. On, Borys, to typowy przegryw z rockandrollową, luzacką przeszłością: „Wywalili mnie z pracy, nie mam pieniędzy i żadnego pomysłu, co z tym dalej robić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej