A teraz on, syn, ma zamiar dokonać przeglądu tych utworów i wydać wszystko, co uzna za godne nazwiska jednego z najbardziej wpływowych pisarzy w historii literatury. Może nawet najbardziej wpływowego, biorąc pod uwagę znany dotąd dorobek – z czterema tomami wydanej za życia prozy (w tym raptem jedną powieścią) legitymuje się kosmiczną skutecznością w zdobywaniu zachwytu świata.

W wydanej kilka lat temu w Nowym Jorku sążnistej biografii Salingera jej autorzy David Shields i Shane Salerno włożyli sporo wysiłku w dowiedzenie, że za jego zgoła niezrozumiałym w amerykańskiej kulturze wycofaniem się z życia publicznego u szczytu sławy i możliwości stoi trauma wyniesiona z wojny.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej