"Stara historia. Nowa wersja" Jonathan Littell, przeł. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Literackie, Kraków

To znak czasu, że sztuka współczesna obsesyjnie powraca do relacji władzy i przemocy. W „Historii przemocy” Edouarda Louisa (jednej z dziesięciu książek roku 2018 według magazynu „Książki”) Berber gwałci Francuza, mszcząc się za upokorzenia, których we Francji doznał jego ojciec. Lars von Trier pokazuje film „Dom, który zbudował Jack”, będący osobliwym katalogiem zbrodni dokonanych przez seryjnego mordercę-estetę upamiętniającego na zdjęciach swoje „trofea”. Przemoc nie tylko się dzieje, ale też przede wszystkim jest rejestrowana, opowiadana, komunikowana (lub niemożliwa do wypowiedzenia). Chodzi nie tylko o to, skąd się bierze, ale też o to, co robi – i bohaterom, i nam, czytelnikom/widzom – i co my robimy z nią.

Abstrakcyjna powieść Littella wysycona niemal niemożliwą do uniesienia zmysłowością (kunsztowne opisy odnoszące się do doznań wszystkich pięciu zmysłów!) składa się z siedmiu części.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej