Internat
Serhij Żadan
Przeł. Michał Petryk
Czarne, Wołowiec
Premiera: 20 lutego

Przed wojną miałem przyjaciela. Wykładał historię w Ługańsku. Polityką się nie interesował, na demonstracje nie chodził. A kiedy zaczęły się działania wojenne, coś się z nim stało, nie wiem co. Rzucił pracę, zostawił mieszkanie, przedostał się przez linię frontu, wrócił do miejsca, w którym razem spędziliśmy dzieciństwo, schował się przed wszystkimi, z nikim się nie spotyka, żyje z emerytury matki.

Jeden z moich kuzynów, też przed wojną, był w Ługańsku milicjantem. Zwyczajnym, niczym się nie wyróżniał. Na początku prorosyjskich demonstracji wiosną 2014 roku milicja w miastach na wschodzie Ukrainy zachowywała się dosyć dziwnie, często nie ukrywając swoich antyukraińskich sympatii. Później, kiedy zaczęły się starcia, wielu milicjantów przeszło „na tamtą stronę”, właściwie – pozostało „po tamtej stronie”. Chociaż wcale nie wszyscy. Niektórzy nagle sobie przypomnieli, że składali przysięgę. I mój kuzyn też składał, przedostał się na „tę stronę”, poszedł walczyć za Ukrainę.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej