Tekst pochodzi z najnowszego numeru "Książek. Magazynu do Czytania" - już w sprzedaży.

„Dni bez końca” Sebastian Barry, przeł. Jędrzej Polak, W.A.B., Warszawa

Odbiera nas na stacji, na której nikt oprócz nas nie wysiadł, umaszczony rudo buldog francuski. Biega, szczeka, skacze i chce zabawy. Dopiero po kilku chwilach docieramy do właściciela – przystojnego mężczyzny przy też nieszpetnym range roverze. Oto Sebastian Barry. Właśnie został Pisarzem Laureatem Irlandii (Laureate for Irish Fiction) – to honorowe, kadencyjne (trzy lata) wyróżnienie, którego celem jest promowanie literatury i wartości.

Przyjeżdżamy na koniec świata, nad Morze Irlandzkie, na dawną plebanię w Wicklow County. Szarokamienny, przysadzisty a rozłożysty budynek, z tych, które funkcjonalność przedkładają nad urodę, liczy sobie kilkaset lat.

Autor „Dni bez końca”, prywatnie ojciec bliźniaków, Coral i Merlina, oraz syna Toby’ego (któremu dedykował powieść), tutaj żyje i pracuje.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej