"Koh-i-noor. Historia najsłynniejszego diamentu świata" William Dalrymple, Anita Anand, przeł. Krzysztof Obłucki, Noir sur Blanc, Warszawa

Trudno śledzić ich dzieje. Diamenty nie piszą dzienników i nie mają potomstwa. Nie niszczy się ich ani nie chowa, bo jako symbol władzy i bogactwa muszą być pokazywane i podziwiane, co sprzyja temu, by w mniej lub bardziej chwalebny sposób zdobywali je ci, którzy pragną dowieść, jacy są potężni.

Jeden z najsłynniejszych kamieni świata, Koh-i-noor, od połowy XIX w. jest własnością Wielkiej Brytanii. W dobie brexitu z potęgi dawnego imperium zostały już tylko symbole i język, a sam diament, zwany Górą Światła, bardziej niż władzę symbolizuje dziś krwawe kolonialne dziedzictwo Brytyjczyków. Oddać go byłoby głupio, chwalić się też nie za bardzo jest czym. I pomyśleć, że w starożytności oceniano, że diament ten ma wartość „żywności na dwa i pół dnia dla całego świata”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej