Nieistotne wizerunki
Paolo Sorrentino
Przeł. Alicja Bruś
Rebis, Poznań

„Nieistotne wizerunki” (2016) to najdowcipniejsza książka, jaką ostatnio czytałem. O niektórych filmowcach mówi się, że pisząc scenariusze swoich fabuł, sporządzają kompletne biogramy ich bohaterów. Wiedzą o nich wszystko: jakich mieli przodków, jak minęło ich dzieciństwo, co im się śni, jakie noszą skarpetki, co zwykle zamawiają w restauracji, choć ta wiedza tylko pozornie przydaje się podczas kręcenia.

W „Nieistotnych wizerunkach” Paolo Sorrentina (rocznik 1970) – ostatnio reżyser znakomitego „Wielkiego piękna” (2013), średniej klasy „Młodości” (2015) i marnych „Onych” (2018) – zgromadził charakterystyki 23 postaci, które świetnie nadawałyby się na filmowych herosów. Każdej z nich poświęcił jeden rozdział, który zawsze otwiera czarno-białe zdjęcie autorstwa Jacopa Benassiego. Już ze zdjęć wiemy, że opisywane postaci są nieco groteskowe, owładnięte jakąś obsesją, raczej nieszczęśliwe, a przynajmniej sfrustrowane.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej