Baśnie
Hans Christian Andersen
Przeł. Bogusława Sochańska
Media Rodzina Poznań

Andersen, romantyczny baśniopisarz, i Dickens, realistyczny powieściopisarz, w XIX-wiecznej Europie konkurowali ze sobą jako autorzy „książek pod choinkę”. Zresztą Dickens swego czasu zaprosił Andersena do domu, co skończyło się towarzyską katastrofą. Po wyjeździe gościa gospodarz zawiesił ponoć nad jego łóżkiem karteczkę o treści: „Andersen spędził w tym pokoju pięć tygodni, co dla mojej rodziny okazało się wiecznością”.

Gość Dickensa nie był obdarzonym geniuszem bożym prostaczkiem otoczonym przez gromadkę dzieci, jak przedstawiają go popularne wizerunki z epoki, ale samotnym, cierpiącym artystą z powikłaną psychiką: za wyrwanie się ze skrajnej nędzy zapłacił wielkościowymi ambicjami i poczuciem wykorzenienia, a jako homoseksualista nie mógł założyć rodziny, za którą tęsknił.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej