Dla lubiących się przekomarzać

W co wierzy ten, kto nie wierzy?
Umberto Eco, Carlo Maria Martini
Przeł. Ireneusz Kania
Noir sur Blanc, Warszawa


Ten dialog epistolarny odbył się wiele lat temu, kiedy połowy żyjącej dziś ludzkości nie było jeszcze na świecie, a teraz z kolei obaj korespondujący też są już, no właśnie, gdzie – nie jest to do końca pewne. I dość trudne do zweryfikowania, ale wcale nie o tym pisali do siebie – zachęceni przez pewną redakcję – filozof Eco i kardynał Martini. Pisali, wiedząc, że czeka na te listy publiczność, a stawką jest uznanie przez nią racji albo sceptycznego laika, albo jezuity – w sprawie ustaleń co do etycznych uniwersaliów. Nie wiem, czy jestem obiektywny, ale na punkty wygrywa Eco. Martini walczy w starym, dobrym stylu, jednak np. przy równouprawnieniu kobiet w Kościele ewidentnie zalicza deski. No i ten imponujący tupet. „Martini, pisze Eco, proszę spróbować – dla dobra dyskusji – przyjąć na chwilę hipotezę, że człowiek pojawia się na Ziemi wskutek przypadkowej, niezręcznej pomyłki”.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej